Władze stowarzyszenia

Zarząd stowarzyszenia
PREZES
Praca w "Po To Jestem" to wypadkowa moich zainteresowań i potrzeb. Studia socjologiczne ze specjalnością doradztwo psychospołeczne sprawiły, że zaczęłam interesować się różnymi formami niesienia pomocy i pracy nad wspieraniem rozwoju. Psy towarzyszyły mi od zawsze - uwielbiam ich towarzystwo i nie wyobrażam sobie życia bez psa. Krok po kroku uczyłam się o nich (i uczę się nadal) coraz więcej, aż w końcu chciałam przekonać się na własnej skórze, jak wygląda praca z nimi. I tak trafiłam do środowiska "psiarzy"; trenerów, behawiorystów, dogoterapeutów. Im więcej dowiaduję się o specyfice pracy z psami wizytującymi, tym bardziej uświadamiam sobie, jak fascynujące jest to wyzwanie - wymagające wiedzy nie tylko o psach, ale przede wszystkim o potrzebach ludzi, którym mają nieść pomoc.
Zaszczytne stanowisko psiego szefa piastuje w moim domu młody ogar polski o dŹwięcznym imieniu Mozart.

SEKRETARZ
Swoją działalność w Stowarzyszeniu "Po To Jestem" rozpoczęłam jako studentka IV roku Psychologii Uniwersytetu Szczecińskiego. W ramach studiów realizuję specjalność kliniczną. Dogoterapia znalazła się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ poszukuję nowych rozwiązań terapeutycznych, aby jak najtrafniej pomagać innym. W dzieciństwie moim wiernym towarzyszem był owczarek niemiecki - jego strata uświadomiła mi jak wiele pies może znaczyć w życiu człowieka. Myślę, że w niektórych sytuacjach słowa Edwarda Abbey €™a: "Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy", mogą być prawdziwe. Pies daje bezwarunkową akceptację, wyzbyty jest typowo ludzkiej skłonności od oceniania.
Swoją przyszłą pracę zawodową wiąże z rozwiązywaniem problemów emocjonalnych, rozwojowych, psychosomatycznych i zaburzeń osobowości. Lubię nieustannie zdobywac nową wiedzę, aby efektywniej pomagać przezwyciężać kryzysowe sytuacje swoich przyszłych pacjentów - a dogoterapia to forma wsparcia bez wątpienia godna uwagi.

SKARBNIK
Jestem studentką pedagogiki wczesnoszkolnej i przedszkolnej. Już jako dziecko marzyłam o pracy ze zwierzętami dlatego też przynosiłam i "leczyłam" je w domu, lecz zawsze to psy przykuwały moją szczególną uwagę. Chyba za tą bezinteresowną miłość, jaką okazywały w zabawie, po przyjściu do domu, a nawet po "wyleczeniu". Niestety nie mogłam pójść w kierunku swojej dziecięcej fantazji, a mianowicie na weterynarię, ponieważ z biologią nigdy nie byłam za pan brat. Ale marzenia są po to żeby je spełniać, więc tak znalazłam się w stowarzyszeniu "Po to jestem" i to tutaj realizuję swoje cele.
Mam wspaniałą, roczną bokserkę o imieniu Zula. Chciałabym aby w przyszłości mogła ona pracować z
dziećmi, choć na razie przechodzi okres "młodzieńczego buntu"...
Komisja rewizyjna
Kamila Jedziny
Natalia WoŹniak
Łukasz Skryplonek